Spojrzenie na różniste rozmaitości, trzymając się zasady aurea mediocritas

poniedziałek, 9 lipca 2012

Pełna metalowa panika

Dla rozluzowania, dziś post, będący ukłonem w stronę fanów anime. Sam nie jestem jakimś mega otaku, obejrzałem może ze 3 serie. Ale też na dźwięk słów "lubię anime" nie dostaję odruchu wymiotnego wraz z niekontrolowanymi rozkurczami zwieraczy dziejącymi się w takt spazmatyczno-ironicznego śmiechu. Ale do rzeczy.


Zaprezentuję (bo recenzją bym tego raczej nie nazwał) moją ulubioną animkę. Jest to Full Metal Panic! O co w tym wszystkim chodzi. Jest sobie organizacja pozarządowa finansowana... eee... no powiedzmy, że przez magnatów finansowych, zrzeszająca najemników z całego świata. Walczą oni z terrorystami i handlarzami bronią, ogólnie są czymś w rodzaju specjalnej pozarządowej "policji" i straszaka na złoczyńców. Oczywiście dodatkowo do tego dysponują technologią, która wyprzedza o dobre kilka dekad osiągnięcia im współczesnym (bo sama bajeczka się dzieje w niedalekiej przyszłości). No i trójka bohaterów czyli Melissa Mao (była marines), Kurtz Weber (z profesji strzelec wyborowy, z zamiłowania playboy) i Sousuke Sagara (16-letni (już) sierżant, o tragicznej przeszłości, wychowany na wojnie, i przez to mający... dysfunkcje jeśli chodzi o zachowania społeczne) dostaje dość nietypowe zadanie. Mają pilnować 16-letniej uczennicy Kaname Chidori przed rzekomymi porywaczami. Dlaczego? This information is classified. Pierwsze skrzypce gra nasz młody sierżant, i jako zakamuflowany uczeń wchodzi między wrony, żeby krakać jak i one, i przy okazji mieć oko na sprawczynię całego ambarasu. Chłopak ma "drobne" problemy jeśli chodzi o zaaklimatyzowanie się, ale w końcu udaje mi się w miarę wmieszać w tłum. Niestety, bohaterka zostaje w końcu porwana. I co? Nie powiem, bo głupio spojlerować.

Cóz sama historia nie jest może jakaś wybitnie wyróżniająca się z tłumu. Mamy przeciwnika, z którym bohaterowie będą się męczyć do końca serii. I oczywiście nic o nim do finalnych odcinków nie wiadomo. Ale... czy polecałbym tą serię, gdyby była zwykła? Pewnie, że nie! Bo fabułę jakich na pęczki, rekompensuje MASA świetnych gagów, i perfekcyjnie zarysowane postacie. I tu jest pewien problem, bo ciężko to anime sklasyfikować. Bo jest BARDZO śmiesznie, ale też często dość tragicznie, są duże roboty, walki, wybuchy, dużo krwi (choć nie aż tak obrzydliwie dużo jak np. w poschizowanym na punkcie przemocy Elfen Lied), i szkolne sprawy. Czy to wada? Jak dla mnie raczej nie, bo jest ciekawie, i seria ma dużo do zaoferowania. Odcinki poważne mieszają się z zabawnymi, i w każdym oglądający znajdzie coś dla siebie.

Co do bohaterów, to ciężko mi sobie wyobrazić drugie anime, w którym znajdziecie taką masę indywidualności. Sousuke, pomimo tragicznej przeszłości, utraty rodziców w młodym wieku, i rozbrajanych min zamiast bajek czytanych na dobranoc-śmieszy do łez. Wyobraźcie sobie człowieka, który wychował się w piekle wojny. Więc jak ma sobie poradzić w szkolnej dżungli? Gdzie aby zdobyć informacje o chronionej dziewczynie, obezwładnia jej znajomego, i przystawiając mu pistolet do głowy wypytuje... w którym miejscu na stołówce siedzi Kaname? I nie czuje się zupełnie zażenowany wchodząc do damskiej toalety w poszukiwaniu... plastiku, który MÓGŁ PRZECIEŻ KTOŚ PODŁOŻYĆ, i może zdetonować gdy niebieskowłosa piękność będzie pudrować nosek? Każdy z bohaterów jest niesamowity. Kurtz bierze wszystko na spokojnie, i stara się poderwać każdą przedstawicielkę płci pięknej. Melissa to herod-baba, która uwielbia pić piwo, palić papierosy, i co chwilę rzuca aluzje Sousuke, jeśli chodzi o chronione dziewczę. W głowie utknęła mi w pamięci scena, kiedy bohaterowie okradli we trójkę jakąś młodą osobę, i wysypali wszystko z plecaka, aby przekonać się co tak właściwie nastolatki ze sobą noszą. I Melissa nagle znajduje prezerwatywę. Zaczyna pytać dla żartu 16-letniego sierżanta czy wie co to. A on odpowiada, że oczywiście, że wie. Ona już zaczyna dostawać spazmów i doczekuje się odpowiedzi... że w dżungli w warunkach bojowych, nic lepiej nie utrzyma litra wody pitnej. Kto pisze takie scenariusze?! Natomiast Kaname to przewodnicząca samorządu, butna, obrotna dziewucha. Trochę (chyba to za mało powiedziane) wybuchowa, i potrafiąca sprać protagonistę, choć zdobywa się też na kobiecość, i pewną uczuciowość, zazwyczaj w niebezpiecznych sytuacjach. Jest jeszcze masa innych postaci pobocznych-ale chyba nie dam rady każdej opisać.

Soundtrack jest fajny, nie może jakoś bardzo epicki-ale z założenia nie jest to mega poważne anime. Kreska jest naprawdę w porządku, ale to stosunkowo nowa seria, więc nie ma co się dziwić. Efekty specjalne też stoją na wysokim poziomie. Cud miód orzeszki, a sceny walk mechów wyglądają naprawdę imponująco. Choć często są zabawnie zaaranżowane. Tak jak pisałem wcześniej, w każdym odcinku, widz znajdzie coś dla siebie. Nawet w tych mega poważnych trafimy na cięty żart sytuacyjny albo rozbrajającą ripostę. A w zabawnych co jakiś czas jesteśmy raczeni przerywnikiem opisującym pracę organizacji-która składa się głównie z rozpieprzania wszystkiego co złe-i aktualnie stanęło im na drodze. Dużo krwi, dużo śmierci, wyborów moralnych i stawiania czoła tragicznej przeszłości.

Seria składa się z 3 części, Full Metal Panic! (ta, którą opisuję), Full Metal Panic!: Fumoffu, która składa się z samej prozy życia szkolnego (i jest tak nasycona gagami, że na pewno się bardzo spodoba fanom bardziej komediowego stylu serii, poza tym wprowadza kilka nowych postaci), no i Full Metal Panic!: The second Raid-które jest dla odmiany BARDZO poważne i brutalne a śmiechu tam jak na lekarstwo. Wkurzeni fani (choć ja się do nich nie zaliczam, bo bardzo mi się Second Raid podobał), poposili o coś wesołego-i dostali trochę dłuższy odcinek. Opowiadający o jednym dniu z życia, kapitan łodzi podwodnej, która jest ruchomą bazą organizacji. Bardzo młodej ale genialnej choć trochę nieporadnej kapitan-która podkochuje się w protagoniście.

Serdecznie polecam wszystkim lubiącym szkolno, śmieszno, poważno, robotowo, walczące klimaty. Na pewno się ktoś taki znajdzie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz