Ale... nie patrząc na środki, których użył (bo oczywiście nikt nie wróci życia tym młodym ludziom, i jest on mordercą pełną gębą, i takich ludzi jak on powinno po prostu nie być)... to czy gość rzeczywiście, choć w tak masakryczny sposób, nie pokazał przypadkiem poważnego problemu z którym boryka się współczesna Europa?
Jak dla mnie, to głównym problemem Starego Kontynentu jest brak tożsamości i poprawna politycznie otwartość i tolerancyjność. Tak, myślę, że prędzej czy później to zgubi nasz dom. Przyjrzyjmy się sytuacji w Norwegii. Jest to państwo bardzo bogate, ale słabo zaludnione-mieszka tam (trochę) mniej (niż) więcej 5 milionów ludzi. Przyrost naturalny nie zachwyca, mimo że państwo zapewnia ogromne wsparcie socjalne, i stosuje politykę pro-rodzinną. Ale jakoś znacząco nie zmienia to wielkości populacji. A teraz wyobraźmy sobie, że nagle otwierają się granice. I zjeżdża się masa imigrantów przede wszystkim z arabskich krajów Afryki i Azji. Z całym szacunkiem, ale nikt mi nie wmówi, że większość takich imigrantów będzie porządnymi, i ciężko pracującymi obywatelami. Nie jestem rasistą ani krzyżowcem, po prostu patrzę na fakty. Dowód? Zamieszki we Francji chociażby. Będąc w Kolonii, widziałem jak wygląda dzielnica turecka-brud i dziadostwo. Ale nie odbiegajmy od tematu. Każdy Europejczyk jest otwarty i tolerancyjny. Ciężko wymagać aby każdy imigrant taki był. Są to ludzie wychowywani w zupełnie innym środowisku, o innych wzorcach społecznych i modelach zachowań. Wszyscy znają akcje, które odwalają się w muzułmańskich domostwach, i wiedzą np. jaka jest tam pozycja kobiety. Niestety, większość przyjezdnych z tamtych okolic jest słabo wykształcona, i (z powodu swojej odrębności religijnej) bardzo ciężko (lub w ogóle) się będzie asymilować z miejscową ludnością. Spoko, komu to przeszkadza? Każdy przecież ma prawo, do tego żeby żyć po swojemu prawda? W tym przypadku warto się nad tym zastanowić. Nasza cudowna europejska wolność i swoboda jest dobra-ale dla Europejczyków, którzy potrafią z niej korzystać. Bo wolność kończy się w momencie kiedy wchodzimy z buciorami w wolność i godność drugiej osoby. Zakładam optymistycznie że max 30% imigrantów z tych krajów, będzie w stanie się ogarnąć, i pracować dla dobra ogółu, nie mając problemu z sąsiadami. Reszta będzie tworzyć własne osiedla, getta. I będzie mieć w dupie resztę społeczeństwa. A ponieważ mamy politykę pro-rodzinną, to za każde dziecko będzie lekka i łatwa kasa. Wnioski nasuwają się same. No ale komu to przeszkadza zapytacie. Cóż, na początek to nic. Ale spójrzmy dalej, powiedzmy w perspektywie 100 lat. Norwegia ma rdzennych Norwegów 5 milionów. I to się raczej zmieniało nie będzie. Zjeżdża się milion imigrantów, tylko część asymiluje się z mieszkańcami. Reszta tworzy getta, i (jakkolwiek paskudnie to brzmi) płodzi dzieci, aby dostawać od rządu pieniądze. I co się dzieje po 100 latach? Imigranci tworzą własną partię, która zdobywa zdecydowaną większość głosów w parlamencie. Bo nagle w Norwegii mieszka 12 milionów "Norwegów". I w majestacie prawa, wprowadza koraniczny system karny. Dla wszystkich. Nie tylko swoich. Wątpię czy wszechpotężna Bruksela (która przecież krzewi wartości demokratyczne i 100% tolerancję) miałaby coś do powiedzenia. Obym był złym prorokiem. Think about it.
Czy pochwalam to co zrobił Brevik? Nigdy w życiu. Życie każdego człowieka to wartość, która nie ma ceny. Czy jestem rasistą? Nie, nigdy nie mam problemu z poznawaniem ludzi o innym kolorze skóry (jakby to w ogóle miało jakieś znaczenie). Czy jestem tępym katolem i krzyżowcem? Nie, jestem praktykującym katolikiem, i również nie mam problemu z zakumplowaniem się zarówno z prawosławnym, jak i ateistą, muzułmaninem, buddystą, protestantem etc. etc. Czy chcę zabronić przyjazdu imigrantom? Nie! To dla wielu wartościowych ludzi wspaniała szansa! Po prostu warto na to popatrzyć z dystansem, a nie "puścić luzem" całą sprawę. Warto się przekonać kim jest osoba przyjezdna, i przez jakiś czas obserwować to jak sobie radzi. I służyć pomocą, ale i przypominać, że jak się chce tu być, to trzeba respektować zasady leżące w interesie całego narodu. W końcu imigrant jest tam gościem, a gospodarzowi nie robi się bajzlu. Ja po prostu staram się myśleć trzeźwo i analizować na chłodno sytuację. Bo każdy człowiek (niezależnie od rasy, poglądów czy wyznawanej religii), może być dobry jak i zły. Naiwny i cwany. I nie ma tu wyjątków. A że statystyki mówią swoje... cóż. W każdym stereotypie jest ziarno prawdy. Które to ziarno fakty mogą podtrzymać, lub zniszczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz