Spojrzenie na różniste rozmaitości, trzymając się zasady aurea mediocritas

sobota, 7 lipca 2012

Apple vs reszta świata

Hejt na apple jest powszechny. Ja w sumie też do niedawna uskuteczniałem to zachowanie. Ale ostatnio mi się odmieniło. Czemu? Doszedłem do kilku wniosków, którymi się z wami podzielę.



Po pierwsze-nie można wymagać od KAŻDEGO znajomości komputera-ale takiej dogłębnej. Są ludzie, którym zależy żeby sprzęt po prostu działał. I nie interesuje ich to, ile opcji daje linux (którego sam w chwili pisania tego posta używam), w ile gier można popykać na windozie. Wkurza ich to, że andek jest dość awaryjny, a mnogość jego opcji jest dla nich z deczka przytłaczająca. Nie lubią windows phone, bo ma dużo mniej apek do ściągnięcia. A iOS? Cóż, programistom spod znaku jabłuszka trzeba przyznać, robią dobrą robotę, system jest świetnie zoptymalizowany, a masa dobrze działających aplikacji jeszcze bardziej działa na ich plus. Nie trzeba się martwić o zaciachy, wszystko działa płynnie i przyjemnie dla oka. Jeśli chodzi o mnie, to serio, chętnie bym się takim sprzętem pobawił-ale zapewne po chwili wrócił do Andka i mojego Ubuntu. Po prostu lubię mieć więcej opcji, możliwości personalizacji i "grzebania w bebechach". A zabawki spod znaku jabłka nie dają wielu takich możliwości (o widgetach nie wspominając). Ale to nie zmienia faktu, że ludzi kusi nie dość, że ładny design sprzętu, ale też jego funkcjonalność i gotowość do pracy "z miejsca" po podłączeniu do prądu.

Drugi argument, który przytaczają krzyżowcy spod znaku zielonego robocika, albo okien to fakt, że gigant z Cupertino życzy sobie za sprzęt niemożebnych pieniędzy. Cóż, trudno się z nimi nie zgodzić, widząc np. cenę nowego macbooka (oscyluje gdzieś w granicach 17 tys. złotych). Można narzekać, że sprzęt wcale nie jest wart swojej ceny (i coś w tym jest, te podzespoły wcale nie rzucają na kolana, i za połowę tej kasy można kupić sobie takiego wymiatacza, że głowa mała), ale z drugiej strony-mamy przecież politykę wolnorynkową. Apple mają prawo ustalać własne ceny-a skoro ich nie obniżają, to widocznie mają nabywców i im się to opłaca. Więc o co kaman? Jak ktoś lubi kupować sprzęt za 4x jego wartości w przeliczeniu na podzespoły to kto mu broni? (Warto tu też odnotować świetny serwis apple'a-jak coś się popsuje to jak jest na gwarancji-to jest z miejsca wymieniane bez żadnych problemów).

Kolejna sprawa to pewna zamkniętość oprogramowania. iTunes i te sprawy. No cóż, taka już polityka firmy i nie ma co się z tym kłócić. Poza tym myślę, że przykładowo iTunes jest tak popularny w USA, że serio, mało kto go nie używa. A to co jest popularne w stanach, w jakiś dziwny sposób, siłą rzeczy powoli i stopniowo staje się popularne (po pewnym czasie) w innych krajach. Może jeszcze nie nadszedł czas, kiedy wszystkie te jabłkowe sieciowe wynalazki są mega popularne w krajach Europy. Sprawia to, że korzystanie z białego sprzętu, jest jeśli nie skomplikowane-to na pewno czasochłonne.

Jestem skłonny stwierdzić, że ten sprzęt jest naprawdę dobry-to polityka firmy jest do dupy. Ale jedna rzecz mnie szczerze wkurwia w tym całym temacie. Ludzie. Tak, najgorsi w tym wszystkim są ludzie. Nie chcę generalizować, ale spotkałem się z użytkownikami Apple, którzy mają się za nie wiadomo kogo, tylko dlatego że mają iPhone'a albo iPad'a. I gadka z nimi na temat sprzętu sprawia tylko przykrość, bo co chwilę robią głupie aluzje do tego, że rozmówca ma gorszy gadżet od nich. Cóż, bogaci rodzice? Spoko, fajnie, ale nie trzeba się z tym tak obnosić, i robić z użytkowników andka czy okien osób z gorszej kategorii. A jak ktoś kupił sprzęt za własne pieniądze? Cóż, albo jest prawdziwym fanem marki, i po prostu lubi tą zamkniętość, gotowość ale i ograniczenia-albo w dzikiej pogoni za lansem wydał masę kasy za sprzęt (technicznie rzecz biorąc) nie warty swojej ceny. Z deczka niemądre.

Wnioski z tematu? Żyj i daj żyć innym w spokoju. A każde urządzonko, z dowolnym systemem operacyjnym i podzespołami jest warte poznania, i warto wyrobić sobie opinię o każdym sprzęcie, zanim zacznie się wysuwać pochopne wnioski.

1 komentarz:

  1. Ja Ostatnio stałem się fanboyem Apple i nikt mi tego z głowy nie wybije ;) Aczkolwiek Nie stać mnie na niego więc wybierając telefon na te wakacje skusze się na SII zamiast Iphone 4

    OdpowiedzUsuń