Twórca Wiedźmińskiej Sagi powiedział jedno, trafne i prawdziwe zdanie: "Poglądy są jak dupa-każdy ma swoją, ale tak od razu pokazywać?". I myślę, że sporo w tym prawdy. W tym poście odniosę się do głośnej sprawy, jaka ma miejsce w polskim światku "zagrajmerów" z serwisu youtube.
Jest taki koleś, który ma ksywkę RockAlone2k. I zajmuje się on wraz z przyjacielem, użytkownikiem ROJOV13, zamieszczaniem w tym serwisie filmików dotyczących gier, a także kręci vlogi. Całkiem niedawno wyszła sprawa zarobków na YT, powiązanych z partnerstwem. Osobiście mnie zupełnie to nie interesuje, a jak ktoś zarabia na swojej pasji, to tylko mu pogratulować. Jednak jakieś tępaki oczywiście zaczęły sypać teksty typu "zarabia dzięki mnie, bo ja oglądam jego filmy, niech odda mi moją kasę". Kretynizm. Oczywiście poleciał totalny hejt, którego nie rozumiem, no ale dobra, mniejsza. Potem na ten temat wypowiedział się niejaki Shogun-zarzucając Rock'owi, że wybił się dzięki temu, że tagował swoje filmiki nazwami kanałów, które już są popularne. Nie wiem ile w tym prawdy. Zresztą, tak jak wyżej-w ogóle mnie to nie interesuje i to powinna być sprawa rozegrana między tymi youtuberami. Tak czy inaczej, totalnie to zlewam. Potem kolejna rzecz, że Rock usuwa komentarze i blokuje użytkowników, którzy w wytykają mu błędy-i ja nie mówię tutaj o jakichś idiotach, którzy rzucają mięchem, ale o ludziach, którzy serwują mu konstruktywną krytykę. Pewien tego nie jestem. A niepewność rozpatruje się na korzyść oskarżonego-więc też mnie to nie interesuje. Poza tym każdy ma prawo robić co mu się podoba-też usuwać komentarze, których nie lubi.
Jednak, skończyło się to tym, że ludzie zaczęli włamywać się na konto wyżej wymienionego, robić obraźliwe montaże jego vlogów, wreszcie (co sam zaznaczył na facebook'owym profilu), ktoś dokopał się do zdjęć jego żony. Sam bezpośrednio zainteresowany powiadomił policję. I tu zaczyna się cała sprawa. Myślę, że Pan Rock, jest sam sobie w jakiś sposób winien. Zaprosił do swojego domu każdego, kto tylko chce oglądać jego vlogi. Czy nie wiedział, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, i że jest masa nieżyczliwych ludzi, którzy zaczną dociekać? Szukać? I, że prędzej czy później, tego typu aktywność w internecie, może się tak właśnie skończyć? Jak można pokazywać swoje mieszkanie, dom, samochód w internecie? Przecież to jest czysta naiwność. Dzięki takiemu zachowaniu, ludzie wiedzą gdzie mieszka, jak żyje, jaki ma w domu sprzęt, jakim samochodem jeździ. Akcja z obraźliwym montażem filmiku to jedno-ale na przykład włamanie do domu? Kradzież samochodu czy sprzętów? Takie filmiki to magnes na złodziei! Tak samo druga sprawa. Żona Rocka nie chciała się ukazywać w internecie-i to uszanował. Ale wrzuca masę filmików ze swoim bardzo jeszcze młodym synkiem. Chłopaczek pewnie nie do końca ogarnia, ale może kiedyś będzie miał żal do taty, że aż tak bardzo się uzewnętrznił, żeby pokazywać swoje dziecko masie totalnie przypadkowych ludzi. Poza tym, pokazywanie w sieci swojego młodego, bezbronnego jeszcze synka, grozi jeszcze czymś, czymś dużo poważniejszym. Nie myślcie, że rzadko zdarzają się porwania dla okupu. A porwanie dziecka to nie problem. Poza tym, serio, nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, iż będąc osobą publiczną, jest się narażonym na ataki hejterów. A im więcej się im pokaże ze swojego zycia, im więcej się im da pretekstów, tym większa szansa, że to wykorzystają. Trochę logicznego myślenia. Nie wiem, jestem w ogóle przeciwnikiem takiej działalności, i dla mnie serwisy typu Twitter (co to kogo obchodzi, co się właśnie przed chwilą zrobiło?!) albo jakaś Fotka-to totalna porażka. Wszyscy pamiętamy naiwniaka, który wrzucił na fotkę filmik o tym, że szuka dziewczyny. I jak to się skończyło? Setki tysięcy wyświetleń na YT filmiku pod tytułem "pomóżmy Bartkowi szukać dziewczyny!". No i co? Co teraz zrobić? Szukać winnych? Haha! Przecież chłopaczek sam jest sobie winien. Bo był naiwny i za bardzo uwierzył w ludzką dobroć. I teraz przez swoją głupotę nie ma życia. Byliście w ogóle kiedyś na fotce? Tam jest masa zdjęć półnagich lasek. A potem się dziwią, że ludzie bawią się fotoshopem i przemontowują te zdjęcia tak, że są bardzo dwuznaczne. Nawet wrzucanie własnych zdjęć na facebookowy profil może być niebezpieczne-bo nigdy nie jesteśmy w stanie powiedzieć, i być w 100% pewni, że nie mamy jakichś wrogów. Którzy wykorzystają nasze zdjęcie, i zrobią taki fotomontaż, że witki nam opadną. Policja ma duże możliwości, i jest w stanie namierzyć szybko taką osobę-ale co z tego, skoro zdjęcie wpadło w internet, i już nigdy się go nie pozbędziemy? I zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie je miał, mimo że zostało rzekomo usunięte? Z filmami jest jeszcze gorzej.
Serio, na następny raz, może lepiej się zastanowić jakie konsekwencje może przynieść aż takie uzewnętrznianie się w sieci. Bo można jechać przez rok, dwa, trzy i spijać śmietankę. A potem nagle się dowiedzieć, że w sieci krąży np. filmik o tym jak to bijemy dziecko, bierzemy narkotyki, czy odwiedzamy agencję towarzyską-wszystko przemontowane z materiałów które wrzuciliśmy. Ja nie mówię, żeby zabronić takiej działalności, bo to by było przegięcie. Każdy ma prawo robić co uważa za stosowne. Ale jak już robi się coś takiego-warto liczyć się z konsekwencjami, i potem specjalnie się nie dziwić, że dzieją się takie rzeczy. W takim wypadku, trzeba mieć masę dystansu do siebie, być odważnym i zapartym-albo po prostu głupim. Bo inaczej ludzie nas zjedzą. Ja tak dużego dystansu nie mam, i dlatego staram się publikować w internecie jak najmniej z mojego prywatnego życia. Ale jak już ktoś zaczyna bawić się we vlogi-powinien być świadomy tego ile ryzykuje. I przy okazji-mieszać w to jak najmniej osób trzecich. Mówię tu np, o tagowaniu znajomych na zdjęciach które umieszczamy. A może ktoś nie ma ochoty, żeby jego zdjęcia puszczać w internetowy obieg? Może ktoś nie ma facebook'a, a potem nagle się okazuje, że jego zdjęcie np. z imprezy, obiega wszystkich znajomych bez jego wiedzy? Niech każdy się dwa razy zastanowi, zanim zrobi coś takiego, bo może wyrządzić (nieświadomie) komuś dużą krzywdę, i sprawić masę przykrości.
Apel do wszystkich czytających-ludzie! Myślcie co robicie i jak robicie, i nie dziwcie się, że ktoś wam rozmontowuje wasze życie-kiedy wcześniej podaliście mu na tacy niezbędne do tego narzędzia.
Tak mi się wydaje że nie ma co wyolbrzymiać problemu. Nakręcę kawałek swojego mieszkania to nie znaczy że złodziej będzie wiedział gdzie mieszkam lub pod którym tapczanem chowam Hajs...
OdpowiedzUsuńCo do Dziecka tak jest nieświadome i tu jest problem co może być za kilka lat aczkolwiek wydaje mi się że kiedyś vlogerzy i "Uzewnętrznianie się w sieci" będzie na porządku dziennym więc synek roka może to nawet uznać za fajne wspomnienia z dziecinstwa i swietny kontakt z ojcem. Co do gości robiące obraźliwe przeróbki / kradzieże danych itp itd powinni płacić za to ogromne kary + Odpowiadać za to publicznie tym samym wystawiając swój wizerunek na pośmiewisko
Wiesz, pokazanie kawałka mieszkania to luz, ale chodzenie non stop po domu z kamerą i wrzucanie wszystkiego co popadnie w sieć-to już konkret. Twórcy obraźliwych przeróbek oczywiście powinni zostać ukarani-ale to nie sprawi, że niesmak zniknie. Co raz wrzucone w sieć-już w niej pozostaje
OdpowiedzUsuń